Jak nie zwracać się do dziecka w miejscach publicznych?

Wychowywanie dzieci jest niezmiernie czasochłonnym zajęciem. Poświęcamy im całą swoją uwagę i energię, aby było im jak najlepiej. Nagrodą za włożone poświęcenie jest radość i szczęście naszej pociechy. Jednak wychowywanie dziecka nie zawsze jest usłane różami. Czasami po prostu tracimy cierpliwość do swoich dzieci i zaczynamy na nie krzyczeć lub mówić coś, czego w normalnych okolicznościach byśmy nie powiedzieli. Jak zachować się w miejscach publicznych? Jak zwrócić niegrzecznemu dziecku uwagę?

Zanim przejdziemy do tego, jak się nie zwracać do dzieci w miejscach publicznych, przypomnijmy sobie bardzo ważną kwestię. Dzieci są bardzo podatne na wszystko, co do nich mówimy, szczególnie do 7 roku życia. Ich mózgi są jak gąbka i chłoną każde przekonanie, jakie usłyszą. Staramy się być dobrymi rodzicami i przekazać im swoje wartości i wprowadzić je w życie w społeczeństwie. Ale również nieświadomie przekazujemy im te gorsze rzeczy, poprzez krzyk i niezrozumienie. Bo dzieci przyswajają sobie zarówno pochwałę, jak i krytykę, a te młodsze nie posiadają filtra w głowie, który mówiłby: „Nie, to nieprawda. Mama jest teraz zdenerwowana, i tak naprawdę tak nie myśli.” To, co usłyszą biorą za pewnik. Dlatego zanim wybuchniemy i zaczniemy krzyczeć na dziecko, odetchnijmy kilka razy głęboko i zastanówmy się, dlaczego nasze dziecko zachowuje się tak, a nie inaczej, a także jak mój gniew i krytyka wpłyną na jego rozwój. I nie chodzi tu o to, aby dzieciom odpuszczać wszystkie przewinienia, ale o to, aby znaleźć złoty środek i wyciągać konsekwencje adekwatne do sytuacji.

Pierwszą zasadą jak nie zwracać się do dziecka jest zachowanie spokoju. Nie krzycz na dziecko w miejscu publicznym, bo pokażesz tym, jak jesteś wytrącona z równowagi i okażesz słabość. A dziecko jeszcze bardziej się nakręci i będzie nieodpowiednio zachowywać. Każdy z nas zna sytuacje, kiedy w supermarkecie jakieś dziecko kładzie się na podłodze zanosząc płaczem, a mama stoi nad nim i z bezsilności krzyczy. Zazwyczaj wprawia nas to w konsternację i mamy nieprzyjemne odczucia zarówno w stosunku do dziecka, które płacze, jak i do matki, która krzyczy. Jakakolwiek nie byłaby to sytuacja – nie warto krzyczeć. Szkoda naszych nerwów. Zamiast tego, spróbujcie porozmawiać z swoim dzieckiem, znajdźcie przyczynę jego zachowania. Równocześnie dajcie dziecku jasno do zrozumienia, że nie tolerujecie takiego zachowania i wyciągniecie z tego konsekwencje. Możecie nadmiar złości i energii zużyć w innych sposób np. wybrać się do centrum rozrywki dla całej rodziny Inca Play, gdzie zarówno dorośli, jak i dzieci mogą wspólnie bawić się na wszystkich dostępnych atrakcjach.

Co może być gorsze od krzyków i złości? Lekceważenie. Obojętność na to, co mówi nasze dziecko, albo czego potrzebuje, bardzo źle wpływa na jego rozwój. Czuje się wtedy zlekceważone i nieważne. Do tego dochodzi poczucie wstydu, jeśli akurat lekceważymy dziecko w miejscu publicznym, przy innych. W przyszłości może się to bardzo negatywnie odbić na jego pewności siebie oraz poczucie własnej wartości. Nie dajmy dziecku odczuć, że jego myśli i odczucia są nieważne. Na pewno nie raz spotkaliście się z takimi sytuacjami, kiedy dziecko z wrodzoną w sobie żarliwością opowiada o czymś, a rodzic nie słucha go i siedzi w telefonie. Nie jest to przyjemny widok. Pokażcie dziecku, że jest dla Was ważne i że może na Was liczyć w każdej sytuacji i w każdym miejscu. A jeśli naprawdę chcecie chwili odpoczynku, to polecamy odwiedziny w centrum zabawy dla dzieci Inca Play, gdzie rodzice mogą wypoczywać w przestronnej kawiarni, a dzieci bawić się na wszystkich dostępnych atrakcjach. 😊

Na zachowanie dziecka wpływają różne czynniki – otoczenie, wychowanie, kultura. Ale przede wszystkim my – rodzice, wpływamy na nasze pociechy. To, jak reagujemy na dane zachowanie w miejscach publicznych ma znaczący wpływ na zachowanie dziecka w przyszłości – czy będzie pewne siebie, czy będzie potrafiło nawiązywać kontakty z innymi. Dlatego starajmy się świadomie wychowywać nasze dzieci tak, aby jednocześnie wiedziały, że za złe zachowanie będą przykre konsekwencje, ale z drugiej strony zawsze mogą liczyć na swoich rodziców.